Rodzina Mirkowskich

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

24 stycznia 2017

Henryk Mirkowski urodził się 1 stycznia 1875 r. we wsi Godów gm. Kowala (dzisiaj dzielnica Radomia). Był on synem Stanisława (ur. w 1841 r. w Cerekwi, zm. w 1905 r.) i Feliksy z domu Skierczyńskiej (ur. w 2 lutego 1849 r. w parafii Kowala, zm. w 1892r.) Mirkowskich.  Miał on liczne rodzeństwo. Tworzyły je siostry: Helena, Emilia Elżbieta, Józefa Joanna, Marianna Rozalia i Anna Joanna oraz bracia: Franciszek Wiktor, Roman, Jan i Antoni.

Stanisław Mirkowski, nazywany w źródłach „kolonistą z Godowa”, po śmierci swego ojca Antoniego (18125–1870) odziedziczył włókę1 ziemi w dawnym majątku Chlewickich w Godowie, którą jego ojciec odkupił od jednego z rolników (Jana Schmidta). Przejmując ziemię został zobowiązany zapisem testamentowym ojca do spłacenia starszych braci i sprawowania opieki nad czterema najmłodszymi. Obciążenia te okazały się na tyle ciężkie, że pod koniec gospodarowania jego długi przekroczyły wartość posiadanej ziemi. W konsekwencji po 1886 r. stracił praktycznie cały majątek, który w dużej części służył jako zastaw pod pożyczane pieniądze. W tej sytuacji przyjął propozycję piekarza Leopolda Pudełkiewicza (męża Teofili z Pajkertów), który wyraził gotowość przyjęcia jednego z jego synów – Henryka – na naukę w swojej piekarni, mieszczącej się przy ul. Rwańskiej 10 w Radomiu. Henryk miał wtedy 16–18 lat. Dwa lata po śmierci Leopolda Pudełkiewicza (zm. w 1895 r.), Henryk ożenił się z jego córką – dziewiętnastoletnią Heleną Apolonią. Ślub ich odbył się w Radomiu 2 czerwca 1897 r. W 1902 r., w wieku 46 lat, zmarła Teofila Pudełkiewicz, a cały swój majątek wraz z piekarnią zapisała córce Helenie Apolonii Mirkowskiej. Henryk Mirkowski w tym czasie posiadał już bogate doświadczenie w zawodzie i jako czeladnik z praktyką został 12 stycznia 1903 r. wpisany do ksiąg cechowych jako „majster profesji piekarskiej”. Na dokumencie znajduje się podpis podstarszego cechu Emila Pajkerta – brata  zmarłej rok wcześniej jego teściowej. Od tej chwili Henryk formalnie i faktycznie przejął prowadzenie piekarni przy ul. Rwańskiej 10.

Henryk i Helena Mirkowscy byli małżeństwem bezdzietnym. Adoptowali zatem dziewczynkę o imieniu Jadwiga – ur. w 1910 r. córkę jednego z braci Henryka. W 1935 r. wyszła ona za mąż za Bronisława Piekarskiego. Małżonkowie zamieszkali wraz z synem Romanem w Kazanowie, w powiecie iłżeckim. Helena zginęła wraz z sześcioletnim dzieckiem w 1941 r., zastrzelona przez niemieckich żandarmów.

Życie prywatne Heleny i Henryka nie układało się najlepiej. Henryk wiele czasu spędzał poza domem i piekarnią. W 1924 r. został wdowcem. W rok później ożenił się z Ludwiką Marianną Klimkowską z domu Pajkert (córką Edwarda). Ślub odbył się 19 października 1925 r. w Częstochowie (Rakowie), gdzie po śmierci swego męża, Wacława Klimkowskiego, Ludwika z dwiema córkami mieszkała jeszcze przez dwa lata.

Henryk Mirkowski zmarł w szpitalu w Warszawie 24 listopada 1930 r. Ludwika po raz drugi została wdową, tym razem z czwórką dzieci Janiną Ireną (17 lat), Marią Wacławą (9 lat), Henrykiem Edwardem (4 lata) i Danutą Magdaleną (2 lata). Prowadziła jednak nadal
piekarnię, korzystając ze wsparcia córek, a w okresie okupacji niemieckiej także z pomocy zięcia. Dnia 15 stycznia 1945 r. doszło niestety do rodzinnej tragedii – czasie ostrzeliwania miasta przez Armię Czerwoną zginęli: Ludwika Mirkowska (lat 55), jej syn Henryk
(lat 18) młodsza siostra Ludwiki Maria Szlachta (ur. w 1895 r.) oraz jej syn. Przebieg całego zdarzenia do dziś pamięta córka tragicznie zmarłej Ludwiki i siostra swego przyrodniego brata Henryka – Maria Gilewska (z domu Klimkowska). We wspomnianym dniu ok.
godz. 13.00 wielu mieszkańców ul. Rwańskiej wyszło z domów na ulicę, aby oglądać ucieczkę żołnierzy niemieckich. Zbierali się oni na placu przed kościołem Św. Trójcy i po załadowaniu na samochody oraz wozy konne opuszczali w popłochu Radom. Na ulicę wyszła też Ludwika Mirkowska ze swymi krewnymi. W pewnym momencie na ulicę, przed wejściem do budynku, spadł pocisk, wystrzelony prawdopodobnie z „Katiuszy”1. Gdy rozerwał się, jego odłamki zabiły kilkanaście osób, raniąc wiele innych.  Dziewiętnastoletni Henryk zginął na miejscu, a jego matka Ludwika zmarła na skutek odniesionych ran po około dwóch godzinach.

Po wielu latach, 17 grudnia 1950 r., uchwałą podjętą wspólnie przez zarządy trzech ówcześnie działających w Radomiu cechów rzemieślniczych: piekarzy, młynarzy i cukierników, mającą na celu upamiętnienie szczególnych zasług nieżyjących już członków, Henryk Mirkowski został uhonorowany wpisaniem do „Złotej Księgi” cechu piekarzy radomskich, a jego portret uroczyście zawieszono w lokalu cechowym. Pod uchwałą znajdują się również podpisy późniejszych właścicieli piekarni przy ul. Rwańskiej 10 – członków rodziny drugiej żony Henryka Mirkowskiego – Ludwiki z domu Pajkert.

W uzasadnieniu takiego samego wyróżnienia dla dwóch innych, zasłużonych członków cechu – Władysława Fogla i Bolesłwa Przybytniewskiego, znalazł się wpis: „Zasługą ich było umiłowanie mowy i ziemi ojczystej, prostota i uczciwa praca”.

Henryk Mirkowski, jego obie żony i teściowa, zostali pochowani we wspólnym grobie na cmentarzu przy ul. Limanowskiego w Radomiu.

Galeria

  • Powiększ zdjęcie Legitymacja członkowska cechu piekarzy na nazwisko Ludwiki Mirkowskiej

    Legitymacja członkowska cechu piekarzy na nazwisko Ludwiki Mirkowskiej

  • Powiększ zdjęcie Ludwika Mirkowska z domu Pajkert (wyższa) z kuzynką

    Ludwika Mirkowska z domu Pajkert (wyższa) z kuzynką

  • Powiększ zdjęcie Zapis na majstra profesji piekarskiej dla Henryka Mirkowskiego. Podpis Emila Pajkerta, starszego cechu. Radom 1903 r.

    Zapis na majstra profesji piekarskiej dla Henryka Mirkowskiego. Podpis Emila Pajkerta, starszego cechu. Radom 1903 r.

Rozwiń Metryka

Podmiot udostępniający informację:
Data utworzenia:2017-01-24
Data publikacji:2017-01-24
Osoba sporządzająca dokument:
Osoba wprowadzająca dokument:Konrad Kurys
Liczba odwiedzin:230